Wczesną wiosną, jak co roku, w województwie lubuskim ruszyły rozgrywki Pucharu Prezesa Lubuskiego ZPN, w których chłopcy z kategorii D1, rywalizując w formacie pucharowym, walczą o wyjazd na mecz reprezentacji Polski na PGE Narodowy.
Rozgrywki o Puchar Prezesa Lubuskiego ZPN to już wiosenna tradycja, kontynuowana nieprzerywanie od 2022 roku i ciesząca się niezmiennie bardzo dużą popularnością. W V edycji turnieju do rywalizacji przystąpili przede wszystkim chłopcy z rocznika 2013, którzy – podobnie jak ich starsi koledzy w poprzednich latach – będą rywalizować w niecodziennych dla swojej kategorii warunkach: na pełnowymiarowym boisku z pełnowymiarowymi bramkami i w 11-osobowych zespołach, choć przy zachowaniu zmian hokejowych, rozmiaru piłki (4) i nieco pomniejszonym czasie gry (2 połowy po 30 minut). System pucharowy wyłoni dwa najlepsze lubuskie zespoły U-13, które powalczą o główne trofeum i wyjazd na mecz reprezentacji Polski na PGE Narodowym w wielkim finale rozgrywanym na kilka godzin przed finałem seniorskiego Pucharu Polski, który w tym roku zagości 27 maja na stadionie OSiR w Gorzowie Wielkopolskim.
Cztery lata organizacji turnieju to dobry materiał do analizy i wyciągnięcia szerszych wniosków, które potwierdzają, że idea turnieju idzie w parze z praktyką. – Celem tych rozgrywek, prowadzonych poza unifikacją, było przygotowanie zawodników z kategorii D1 do gry 11‑osobowej. Choć unifikacja dopuszcza grę na dużych bramkach w formule 9‑osobowej, zdecydowano się wykorzystać pełne boisko, by młodzicy w swoim ostatnim roku mogli już grać w „jedenastkach”. Ta przestrzeń do zagospodarowania wydawała nam się o tyle istotna, że zawodnicy w tej kategorii wiekowej nie widzieli grania na wolną przestrzeń, jeśli chodzi o atakowanie. W defensywie jest to większe wyzwanie, ale dzięki ofensywnemu podejściu w meczach pada sporo goli – nie tylko przez duże bramki, lecz także przez większy obszar gry. Zaskoczeniem było to, że zawodnicy odważnie otwierają grę od własnej bramki, dobrze radzą sobie z przestrzenią i potrafią skutecznie budować akcje aż do finalizacji – opowiada trener Wojciech Drożdż, koordynator kadr Lubuskiego ZPN i jeden z pomysłodawców turnieju. – Projekt pokazuje, że większość zawodników bardzo szybko adaptuje się do większych przestrzeni i większej złożoności gry. Dzięki temu przejście do kategorii trampkarza nie jest dla nich szokiem, a drużyny biorące udział w projekcie radzą sobie później wyraźnie lepiej. Dlatego chcemy kontynuować tę formułę jak najdłużej. Zobaczymy, jakie będą decyzję PZPN‑u, czy D1 przejdzie na piłkę 11‑osobową i pełne boisko, bo trzeba podkreślić, że fizycznie chłopcy w tym wieku są już gotowi, by grać na dużych przestrzeniach i w pełnowymiarowych warunkach – dodaje Drożdż.

Zdaniem Łukasza Garguły, byłego reprezentant Polski, a obecnie trenera lubuskich kadr i Mobilnej AMO, tego typu inicjatywy są z jednej strony świetną promocją futbolu w młodszych grupach, ale również – patrząc z szerszej perspektywy – promocją sportu w skali globalnej, ponieważ nie jest żadną tajemnicą, że w ujęciu krajowym problem uprawiania sportu wśród młodzieży jest poważny, a ogólnodostępne dane biją na alarm. – Kiedy sam zaczynałem grać, nie było mniejszych boisk czy ograniczonych przestrzeni. Piłka była na każdym kroku, w każdym miejscu, gdzie tylko można było się zebrać. Dziś realia są inne i dzieci jest na boiskach mniej. Owszem, są miejsca, gdzie regularnie się spotykają, ale poza lekcjami, w czasie wolnym spędzają w ten sposób zdecydowanie mniej czasu. Dlatego jako Lubuski ZPN i Mobilna AMO chcemy wspierać mniejsze akademie i zachęcać trenerów do organizowania inicjatyw, które zaszczepiają w dzieciach pasję do piłki czy generalnie do sportu. Każda inicjatywa oparta na rywalizacji – jak w tym przypadku Puchar Prezesa – jest bardzo wartościowa. Jako Mobilne AMO uważamy, że dzieci potrzebują dużo grania i konfrontacji, jeśli chcą rozwijać się i marzyć o grze na wyższym poziomie. Dzięki takim projektom zawodnicy z naszego województwa, zwłaszcza z najlepszych akademii w Zielonej Górze i Gorzowie, mają większą szansę, by trafić do lepszych klubów. To również dobra promocja piłki w kategorii D1, szczególnie w formule gry 11‑osobowej – opowiada 16-krotny reprezentant Polski. – Chodzi o to, by sport był jak najbardziej powszechny, bo im więcej dzieci będzie go uprawiać, tym lepiej wpłynie to na ich zdrowie i jakość życia. Z dużej grupy łatwiej też wyłowić najbardziej utalentowanych zawodników, co w przyszłości przełoży się na wyższy poziom szkolenia i gry. To proces długofalowy, wymagający czasu, ale świetnie, że takich inicjatyw jest coraz więcej – stwierdza były piłkarz m.in. GKS-u Bełchatów czy Wisły Kraków.
Podobnie jak w poprzednich sezonach, tak i w V edycji rozgrywek o Puchar Prezesa Lubuskiego ZPN punktem kulminacyjnym będzie wielki finał, rozgrywany tego samego dnia i na tym samym obiekcie, co finał seniorskiego Pucharu Polski na szczeblu województwa. Dla drużyn rywalizujących w takim organizacyjnym i medialnym anturażu to wielkie przeżycie, o czym opowiada trener Kacper Szaciłło z Akademii Piłkarskiej Macieja Murawskiego Zielona Góra, która w ostatnich dwóch latach dwukrotnie cieszyła się ze zwycięstwa w turnieju. – Uważam, że chłopcy muszą się nauczyć obcować właśnie z tym całym anturażem. To jest dla nich też dodatkowa motywacja, bo na trybunach jest dużo rodziców, są media, są kibice. Samo miejsce i czas tego rozgrywania to też jest dla nich fajna sprawa, bo chwilę po nich na to samo boisko wybiegają starsi koledzy. To super przeżycie dla zawodników. Oby mogli rozgrywać więcej tego typu meczów, gdzie dochodzi dodatkowy smaczek w postaci całej tej otoczki – zdradza szkoleniowiec. – To mega wydarzenie dla tych dzieci, dla rodziców, bo naprawdę ich doping, oprócz tego, że jest kulturalny, to jest naprawdę fajnie zorganizowany. I to jest na pewno wartość dodana całego tego finału – uzupełnia trener Drożdż.

Aby tradycji stało się zadość, główną nagrodą dla triumfatorów jest wyjazd na mecz reprezentacji Polski – w tym roku na spotkanie Ligi Narodów przeciwko Rumunii. Jak zgodnie powtarzają organizatorzy i uczestnicy, tego typu nagroda wywołuje dodatkowy bodziec i chęci do ciężkiej pracy. Dla chłopców w tym wieku to bardzo często pierwszy wyjazd na kadrę i pierwsze piękne wspomnienie z piłką w światowym wydaniu. – To fajne przeżycie dla zawodników, bo dla niektórych to może być ten jeden jedyny raz, kiedy będą w ogóle w Warszawie czy też jedyny raz, kiedy będą na Stadionie Narodowym. To wielka nagroda, która jest super motywacją dla tych chłopaków. Naprawdę jest tutaj o co grać i uważam, że tego typu rozgrywki należy kontynuować – mówi trener Szaciłło, który razem ze swoimi podopiecznymi w ramach nagrody oglądał z trybun mecze Biało-Czerwonych z Chorwacją (w 2024 roku) i Nową Zelandią (2025).
W tegorocznej edycji turnieju emocji na pewno nie zabraknie. Po pierwszej rundzie zmagań w grze pozostają chociażby triumfatorzy dwóch pierwszych edycji (Warta Gorzów Wlkp.), dwóch ostatnich edycji (Akademia Piłkarska Macieja Murawskiego) czy finaliści sprzed roku (Stilon Gorzów Wilkp.). Kto okaże się najlepszy w tym sezonie? Czy będziemy mieć czarnego konia? Przekonamy się już 27 maja.


![Lubuski finał Pucharu Tymbark w Kostrzynie nad Odrą – dzień I [FOTO i VIDEO]](https://lubuskizpn.pl/wp-content/uploads/2026/05/Tymbark2026_93-218x150.jpg)



