Początek tygodnia w Gliwicach stał pod znakiem rywalizacji w Zimowym Pucharze Polski w beach soccerze. W pierwszej na Śląsku hali z boiskami do sportów plażowych do walki stanęło 18 zespołów: 8 w kategorii kobiet oraz 10 w kategorii mężczyzn. Wśród tych drugich znalazł się rodzynek z Ziemi Lubuskiej, czyli 13F Kostrzyn nad Odrą, który zaskoczył nie tylko organizatorów, ale również samych siebie.
Nie ma co ukrywać, że obecnie w województwie lubuskim beach soccer stracił na popularności, choć dzięki takim osobom jak Gabriel Kodzis widać światełko w tunelu dla tej odmiany piłki nożnej. „Człowiek orkiestra” w klubie, bo tak można określić jego założyciela, trener, a zarazem bramkarz 13F Kostrzyn nad Odrą kontynuuje rodzinną tradycję. – Pomysł powstał z inicjatywy mojego taty, który prowadził klub beach soccera około 16 lat temu, w czasach gdy ta dyscyplina w naszym regionie była bardzo popularna. Miałem wtedy okazję zagrać w kilku turniejach juniorskich w miejscowości Długie, w okolicach Strzelec Krajeńskich. To właśnie wtedy zakochałem się w tym sporcie. Jest niezwykle widowiskowy, dynamiczny i wymagający pod każdym względem – zdradza Gabriel Kodzis.
Profesjonalne podejście i spore zaangażowanie pozwoliło przezwyciężyć przeciwności organizacyjne. –Ze względu na infrastrukturę w regionie nasze możliwości treningowe są mocno ograniczone. Trenujemy na boisku przy plaży w Karninie (k. Gorzowa Wielkopolskiego) oraz wyjeżdżamy przed sezonem na trzydniowe zgrupowanie, podczas którego pracujemy nad elementami taktycznymi i szlifujemy technikę. W ciągu trzech lat funkcjonowania klubu przewinęło się przez niego około 50 zawodników. Nie jest to sport dla wszystkich. Cały czas testujemy nowych graczy, ale udało nam się wykreować trzon zespołu liczący 10-11 podstawowych zawodników, którzy zebrali duże doświadczenie i stanowią o sile drużyny – wyjaśnia założyciel 13F Kostrzyn nad Odrą.
Spora liczba zawodników, która pojawiła się klubie, a których dziś ich już nie ma, świadczy o dwojakim podejściu do tego typu grania. Są zawodnicy, którzy oddają się w pełni oraz ci, którzy traktują to jako odskocznię od gry na podłożu trawiastym. – Uważam, że jedno i drugie ma swoje zalety, jednak ja bardziej traktuję to jako odskocznię od piłki na trawie. Bardzo podoba mi się gra na piasku, a wielkim plusem jest drużyna 13F Kostrzyn, w której panuje świetna atmosfera i są fantastyczni ludzie – mówi Marcin Lisowski, zawodnik z pola. Jedno jest pewne: jedni i drudzy zawodnicy dokładają swoją „cegiełkę” do tego projektu.

Świetna postawa podczas Zimowego Pucharu Polski
W zimowych rozgrywkach piłki plażowej pod dachem przedstawiciele województwa lubuskiego nie należeli do faworytów, choć skrupulatnie się do tej imprezy przygotowywali. – Do turnieju podeszliśmy z dużym spokojem. Zadebiutowało w nim trzech zawodników, którzy wcześniej nie mieli styczności z tym sportem. Dużą uwagę poświęciliśmy analizie przed turniejem oraz w jego trakcie. Pierwszy mecz był dość chaotyczny, ale dzięki indywidualnym umiejętnościom zdołaliśmy pokonać zespół Laktozy Łyszkowice, który w mistrzostwach Polski zajął 5. miejsce – opowiada Kodzis. Udany początek turnieju to zawsze dobry prognostyk na pozostałe mecze, jednak Lubuszanie mieli na rozkładzie starcia z poważnymi markami. – Kolejne dwa spotkania rozegraliśmy z zespołami KP Łódź oraz Hemako Sztutowo, najbardziej doświadczonymi drużynami w kraju. O ile KP Łódź w odczuciu pozostaje obecnie poza zasięgiem kogokolwiek w Polsce, nawet mimo przegranego finału, o tyle z Hemako Sztutowo rywalizowaliśmy jak równy z równym – ocenia Kodzis. O losach Kostrzynian zadecydował ostatni mecz w grupie, w którym zespołowi znad Odry dopisało też łut szczęścia. – Przed ostatnim spotkaniem bardzo dokładnie przeanalizowaliśmy zespół Zgody Chodecz. Przygotowaliśmy się na ich styl gry, skupiając szczególną uwagę na dwóch bardzo dobrych zawodnikach z Hiszpanii. Dobra gra zespołowa, cierpliwość oraz, jak to w beach soccerze bywa, odrobina szczęścia sprawiły, że wygraliśmy 8:7. Dzięki temu awansowaliśmy do tzw. „drugiego finału”, czyli meczu o 3 miejsce – relacjonuje z uśmiechem bramkarz 13F Kostrzyn nad Odrą.
Tym samym „kopciuszek” turnieju znalazł się w mały finale, gdzie potyczka toczyła się o najniższy stopień podium. Zawodnicy z Kostrzyna zostawili sporo sił w fazie grupowej, co miało swój wpływ na przebieg spotkania. – Zmierzyliśmy się z bardzo fizycznym zespołem Włókniarza Pabianice. Niestety zabrakło nam przysłowiowej pary, głównie z powodu urazów odniesionych w trakcie turnieju i musieliśmy uznać wyższość rywala. Mimo to nikt przed turniejem nie spodziewał się takiego scenariusza. Warto podkreślić, że byliśmy jedynym pierwszoligowym zespołem w stawce i byliśmy typowani raczej jako dostarczyciele punktów dla rywali. To tylko pokazuje, jak bardzo rozwinęliśmy się w ostatnim okresie i jak silny trzon zespołu udało nam się zbudować – wyznaje bardzo usatysfakcjonowany Gabriel Kodzis.
Zadowolenia z postawy swojej, jak i całego zespołu nie kryli również pozostali zawodnicy. – Jestem bardzo zadowolony, ponieważ jechaliśmy z nastawieniem, żeby zdobyć doświadczenie w rywalizacji z lepszymi zespołami. Okazało się, że tabela ułożyła się tak, iż była szansa zagrać mecz o medal, o czym przed turniejem nikt nawet by nie pomyślał – podsumował Marcin Lisowski. W ocenie Michała Kodzisa (tym razem zawodnika z pola nie mylić z bramkarzem!) czwarte miejsce w Polsce to historyczne osiągnięcie dla kostrzyńskiej plażówki. – To historyczny wynik i efekt konsekwentnej pracy, realizowania założeń oraz dobrej dyspozycji fizycznej. Oczywiście były elementy, które możemy jeszcze poprawić, ale ten turniej utwierdził mnie w przekonaniu, że warto iść w tym kierunku i pracować dalej jeszcze mocniej – wyznaje brat trenera.
Czy w przyszłości usłyszymy jeszcze o 13F Kostrzyn nad Odrą?
Zespół rozwija się z turnieju na turniej, kadra ma swój trzon, a w obiegu są zawodnicy bardzo dobrze wyszkoleni technicznie, występujący na co dzień na trawie. W jakim kierunku będzie zmierzał klub z Kostrzyna? – Naszym celem jest awans do Ekstraklasy Beach Soccera. Rozgrywki pucharowe pokazują, że nie schodzimy poniżej TOP-10 zespołów w Polsce, a z turnieju na turniej widoczna jest tendencja zwyżkowa. Głównym założeniem pozostaje dalszy rozwój zawodników z regionu oraz poszukiwanie kolejnych, aby docelowo dysponować stabilną kadrą 15–18 zawodników na wyrównanym poziomie sportowym. Ostatnim, lecz równie istotnym celem jest pozyskanie głównych sponsorów klubu, dzięki którym będziemy mogli uczestniczyć w większej liczbie zgrupowań przedsezonowych, co znacząco wpłynie na dalszy wzrost jakości zespołu – kończy ambitny założyciel 13F Kostrzyn nad Odrą.
Tego życzymy i czekamy na kolejne wieści.










