Po roku przerwy Stilon Gorzów Wielkopolski wraca do Betclic 3. ligi. Awans wywalczony po niezwykle wyrównanym sezonie w lubuskiej KEEZA 4. lidze i dwóch dramatycznych barażach wygranych po rzutach karnych jest czymś więcej niż tylko sportowym sukcesem. To potwierdzenie kierunku, który klub obrał: odważne postawienie na młodzież i lokalną tożsamość.
Stilon Gorzów Wielkopolski wraca do Betclic 3. ligi po roku przerwy – i wraca w sposób, który idealnie oddaje charakter tego klubu: przez konsekwencję, odwagę i wiarę w młodzież. Awans wywalczony po niezwykle wyrównanym sezonie w lubuskiej KEEZA 4. lidze, zwieńczony dwoma barażowymi thrillerami wygranymi w rzutach karnych, jest efektem pracy całego środowiska. Od zarządu, przez trenerów, po zawodników, którzy udźwignęli odpowiedzialność większą, niż ktokolwiek mógł zakładać.
Gdy Stilon w czerwcu 2025 roku spadał z 3. ligi, drużyna praktycznie się rozsypała. Poprzedni zarząd walczył o przetrwanie, a nowy musiał zbudować zespół praktycznie od zera. – Okazało się, że siłą Stilonu jest akademia. Część zawodników odeszła za pieniędzmi, a my wypełniliśmy lukę wychowankami. To był strzał w dziesiątkę – mówi prezes Mariusz Kaczorek, który nie ukrywa, że awans wywalczony chłopakami „z domu” ma wymiar symboliczny. – Ci chłopcy udźwignęli ciężar sezonu, wygrali Pro Junior System i pokazali, że młodzieżą można coś osiągnąć, jeśli się ją dobrze poukłada – dodaje.
Ten fundament widać było również wewnątrz. Emil Drozdowicz, jeden z najbardziej doświadczonych piłkarzy gorzowskiego klubu i bez wątpienia jeden z liderów szatni, podkreśla trudy minionego sezonu i walkę o odbudowę siły zespołu. – Po spadku zostało dwóch starszych zawodników. Reszta odeszła. Trener Konefał musiał budować drużynę od zera. Na szczęście akademia dała nam chłopaków, którzy nie tylko wypełnili skład, ale zaczęli go tworzyć – wspomina. To właśnie oni, młodzi, ambitni, często jeszcze nieoszlifowani, wzięli na siebie ciężar sezonu. – Zarząd wiedział, jak zbudowana jest ta drużyna i może w głębi siebie wierzyli, ale nie stawiali przed nami żadnych celów takich jak awans. Wiedzieli, jak drużyna jest zbudowana, więc na dobrą sprawę to my sami sobie postawiliśmy ten cel w szatni i udało się go zrealizować – dodaje napastnik, który miniony sezon zakończył z dorobkiem 17 bramek.

Równo tydzień po wywalczeniu awansu w finale baraży z rezerwami Rakowa Częstochowa z drużyną pożegnał się trener Mateusz Konefał. Na stanowisku zastąpił go dobrze znany w Gorzowie Wielkopolskim Karol Gliwiński, który w przeszłości pracował już w Stilonie i to z wymiernymi efektami: w sezonie 2021/2022 to właśnie trener Gliwiński wprowadził Stilon do 3. ligi i utrzymał go w niej, kiedy rok później opuszczał klub. – Główny cel? Utrzymanie się w 3. lidze. Zespół będzie bardzo młody, być może nawet najmłodszy w całej lidze, ale z ogromnym potencjałem – mówi Gliwiński. Trener podkreśla, że większość zawodników, którzy wywalczyli awans, zostaje. Do tego dochodzi kilku doświadczonych piłkarzy i dwóch, może trzech zawodników z zewnątrz. – Chcemy ograć tę młodzież na poziomie 3. ligi, żeby zaadaptowali się do gry wyżej niż w lidze wojewódzkiej – dodaje.
Jasny pomysł na przyszłość – zarówno w krótszej, jak i dłuższej perspektywie – ma prezes Kaczorek. – Chcemy ustabilizować płynność między pierwszym zespołem a drużynami z CLJ U-15 i U-17. To ma być trampolina dla chłopaków. Marzymy o powrocie na poziom 1. ligi, ale to tego potrzebne jest duże wsparcie władz miasta i solidnych sponsorów. Dziś chcemy być solidnym klubem 3. ligi i budować kapitał na przyszłość – podkreśla działacz.

Co będzie kluczowe w pierwszych tygodniach po powrocie na 3-ligowe boiska? – Myślę, że bardzo ważne dla tych młodych chłopaków będzie to, by złapać trochę punktów na początku, uwierzyć w siebie i zobaczyć, że można z każdym rywalizować – zapowiada trener Gliwiński. Szkoleniowcowi wtóruje Drozdowicz. – Mamy umiejętności, ten zespół ma umiejętności, ale czasem brakuje tej wiary, pewności siebie, uwierzenia w to, że potrafi się grać – stwierdza napastnik i dodaje, że niezwykle istotne w tym młodym zespole będzie poczucie odpowiedzialność. – Dla młodych chłopaków to będzie egzamin. W piłce młodzieżowej nikt ich nie rozlicza z błędu, a tutaj błąd dużo kosztuje. Im szybciej złapią odpowiedzialność i piłkarską dojrzałość, tym szybciej będziemy punktować – ocenia.
Awans Stilonu do Betclic 3. ligi jest czymś więcej niż sportowym sukcesem – to dowód, że klub potrafi podnieść się, będąc w podbramkowej sytuacji, zbudować drużynę od podstaw i zaufać własnej młodzieży. Przed Stilonem na pewno trudny sezon, ale też ogromna szansa. Młodzi zawodnicy dostają przestrzeń, by dorosnąć piłkarsko, a klub – by ustabilizować się w 3. lidze i budować fundamenty pod kolejne lata. Jeśli drużyna zachowa charakter, który pokazała w ostatnich miesiącach, to kibice Stilony będą mogli jeszcze długi cieszyć się zespołem, który gra nie tylko o punkty, ale o przyszłość całego klubu.











