Ponad 270 trenerek i trenerów wzięło udział w tegorocznej odsłonie Akademii Grassroots w województwie lubuskim, która tym razem zawitała na obiekty zielonogórskiego MOSiR-u.
Akademia Grassroots to stały punkt szkoleń organizowany przez Polski Związek Piłki Nożnej we wszystkich województwach naszego kraju dla trenerów, instruktorów i nauczycieli wychowania fizycznego pracujących z dziećmi. Tegoroczny format Akademii Grassroots była wyjątkowy i znacznie różnił się od tych stosowanych w poprzednich latach, bowiem skupił się wyłącznie na części praktycznej. „O zainteresowaniu trenerów dzisiejszą konferencją świadczy fakt, że byli oni wyjątkowo zdyscyplinowani (śmiech). To pokazuje, że ta praktyka jest wyjątkowo potrzebna. Proporcje teorii do praktyki zawsze powinny układać się zdecydowanie na korzyść zajęć praktycznych i to jest na pewno wartość dodana do tegorocznej Akademii Grassroots”, mówi trener koordynator Lubuskiego ZPN, Wojciech Drożdż.
Tegoroczna odsłona Akademii Grassroots na Ziemi Lubuskiej zawitała do Zielonej Góry, gdzie na obiektach miejscowego MOSiR-u zgromadzeni trenerzy mogli z bliska przyglądać się sesjom treningowym w trzech grupach młodzieżowych: orliku, młodziku i trampkarzu.
Jako pierwsi trening pokazowy w kategorii U-11 przeprowadzili trenerzy Mobilnej Akademii Młodych Orłów, Łukasz Garguła i Wojciech Kochanowski, którzy mając do dyspozycji drużynę orlika z Akademii Piłkarskiej Macieja Murawskiego przeprowadzili zajęcia skupiające się na przyjęciu piłki. – Naszym celem był trening nad przyjęciem piłki i uważam, że w części wstępnej, a następnie w głównej tych przyjęć było bardzo dużo. Zawodnicy doświadczyli dużo sytuacji i mieli dużo okazji, by tę piłkę przyjmować w różnych warunkach: tych łatwiejszych czy troszkę trudniejszych. Jeśli zawodnik był w łatwej sytuacji, to chcieliśmy, by przyjmował piłkę w kierunki bramki przeciwnika i atakował przestrzeń za plecami obrońców. Jeżeli był w trudniejszej pozycji, to chcieliśmy, żeby się przy tej piłce utrzymał. Generalnie każdy kontakt zawodnika z piłką powodował to, że ten zawodnik w różnych warunkach tę piłkę przyjmował. Czasami to przyjęcie było lepsze, czasem gorsze, ale nam zależało, żeby tego elementu było jak najwięcej – opowiadał po zajęciach trener Kochanowski. – Myślę, że dla tych chłopaków to była inna forma treningu. Wczoraj przećwiczyliśmy to po raz pierwszy i dziś wyglądało to już znacznie lepiej pod względem intensywności. Wydaje mi się, że generalnie wyszło nieźle. Forma warsztatowa zawsze jest kluczowa, by trenerzy, którzy przyjeżdżają na tego typu konferencje, mogli zobaczyć to na własne oczy na boisku. Praktyka jest najważniejsza – dodał trener Garguła.
W kolejnej sesji trener Miłosz Kocot ze Szczecińskiej Akademii Futsalu wraz ze swoim asystentem, trenerem Bartoszem Makarewiczem, pracowali z zawodnikami APMM U-13 w bloku „Rozwój indywidualny zawodników w treningu grupowym”. – Uważam, że tego typu inicjatywa to coś zupełnie nowego i trenerzy, którzy mają na co dzień kontakt z wieloma środkami, chociażby w Internecie, tu mają okazję nie tylko zobaczyć nowe pomysły i nowe podejście do danych zagadnień, ale przede wszystkim mogą zobaczyć, jak trenerzy organizują cały trening, jakie używają punkty cochingowe, na co zwracają uwagę – mówił trener Kocot, który przy okazji pochwalił chłopców ze swojej grupy treningowej. – Trafiłem na bardzo dobrą grupę treningową, która dość szybko potrafiła się zaadaptować do zmiennych, które wprowadzaliśmy, zwłaszcza, że jest to dla nich coś nowego. Trening futsalu wymaga od nich zdecydowanie innej intensywności, działania na mniejszej przestrzeni i podejmowania tych decyzji w deficycie czasu, a oni poradzili sobie z tym bardzo dobrze. Tylko się cieszyć, że mamy tak zdolną młodzież – dodał.
Zwieńczeniem lubuskiej Akademii Grassroots był trening prowadzony przez selekcjonera reprezentacji Polski U-15 Dariusza Gęsiora i trenera monitorującego Michała Jaszczyka, którzy pracowali z trampkarzami z APMM grającymi na co dzień w rozgrywkach CLJ U-15 w barwach TS Przylep. – Myślę, że praktyka jest najważniejsza, bo możemy sobie opowiadać różne rzeczy, że musimy zwracać uwagę na to czy na tamto, natomiast pokazując to na przykładach chłopców, którzy grają w Centralnej Lidze Juniorów czy też innych szkolonych dzieci, to widać, że my nie mówimy tylko po to, żeby mówić, tylko widzimy. Widzimy pewne niedociągnięcia jeśli chodzi o elementy wyszkolenia technicznego, indywidualnego. Te rzeczy dla programów grassroots i trenerów, którzy pracują z najmłodszymi rocznikami, muszą być jasne i przejrzyste. Oni muszą wiedzieć, że to są rzeczy, które budują później jakość zawodnika. Sama struktura i układanie w elementy taktyczne oczywiście może być wtedy, kiedy zawodnik będzie wyszkolony indywidualnie. Dlatego nawet w piłce 11-osobowej kładziemy nacisk na szkolenie indywidualnych jednostek na danej pozycji, ale nie tylko na swojej, lecz na pozycji, na której w przyszłości być może będzie grał. To są elementarne rzeczy i zachowania, które muszą realizować wszyscy, jak reakcja po stracie, intensywność gry, gra jeden na jeden, czy to w obronie, czy w ataku. To są rzeczy, które zawodnicy powinni poprawiać cały czas. Później każdy ma inne umiejętności, lepsze bądź gorsze, ktoś jest dryblerem, inny ma lepsze uderzenie, ale te wszystkie elementy trzeba indywidualnie poprawiać nawet w treningach zespołowych 11-osobowych – mówił po zakończonych zajęciach trener Gęsior.
Po każdej zakończonej sesji treningowej był też czas na pytania od uczestników, co – jak podkreśla trener Drożdż – stanowi sporą wartość dodaną do tego typu szkoleń. – Każdy wybiera swoją drogę, swoje DNA szkolenia. Konferencje organizowane są po to, aby się rozwijać. Wymieniamy się poglądami zarówno w kuluarach, jak i na forum. To też jest fajne, bo każe pytanie nas rozwija. Jak dochodzi do tego odpowiedź, która może nas do czegoś zainspirować, to też jest fajny sposób na to, abyśmy my zwrócili na siebie uwagę w jakim kierunku powinniśmy szkolić – kończy trener koordynator Lubuskiego ZPN.



































