Paweł Horożaniecki: Sędziowanie to przygoda życia, która otwiera nowe horyzonty

Paweł Horożaniecki to świeżo upieczony sędzia w kategorii Top-Amator A, co umożliwia mu prowadzenie spotkań na poziomie BetClic 1. Ligi. Pochodzący z Żar arbiter, pełniący jednocześnie funkcję Przewodniczącego Lubuskiego Kolegium Sędziów, opowiada o swoich początkach z gwizdkiem, problemach świata sędziowskiego i wyzwaniach, jakie przed nim stoją.

Paweł, naszą rozmowę wypada zacząć od gratulacji z powodu twojego awansu. W nadchodzącym sezonie będziesz sędzią w kategorii Top-Amator A. Co dla ciebie oznacza to wyróżnienie, zarówno pod względem osobistym, jak i zawodowym?
Przede wszystkim jest to spełnienie moich marzeń. Swoją przygodę z sędziowaniem zaczynałem dosyć późno, bo wieku 26 lat. Spowodowane to było tym, że do tej pory byłem zawodnikiem w klubach na poziomie Lubuskiego ZPN. Swoją przygodę rozpocząłem od grania w piłkę i dość późno rozpocząłem przygodę sędziowską. Na tamten czas limity wiekowe były tak skonstruowane, że maksymalnie mogłem myśleć o awansie do 3. ligi. Wiadomo było też, że aby wejść do 3. ligi, to trzeba było mieć jakiś warsztat, a ja zaczynałem od zera. Potoczyło się to jednak tak, że złapałem tego bakcyla i udało się pokonywać kolejne szczeble dzięki zawzięciu i determinacji do tego, by się rozwijać i wchodzić coraz wyżej. Co to dla mnie oznacza? Mogę być dłużej sędzią na szczeblu centralnym, bo w pewnym sensie limit mi się przesunął i mogę być etatowym sędzią 1. ligi.

W której zresztą już sędziowałeś.
Tak, w ubiegłym sezonie dostawałem mecze na próbę. W sumie było to pięć takich spotkań. Udało się je poprowadzić na dobrym poziomie, żeby nie powiedzieć, że na bardzo dobrym i Zarząd Kolegium Sędziów uznał, że zostałem przesunięty wyżej i mam możliwość walczyć o kolejny szczebel, najwyższy w kraju, czyli o Ekstraklasę.

Chciałem zapytać o twoje początki. Jak sam przyznałeś, na początku byłeś zawodnikiem. Skąd więc pomysł na to, by zostać arbitrem?
Nigdy bym nie wpadł na to, żeby zostać sędzią, gdyby nie mój tato, który działał w Podokręgu Żary i był blisko tego tematu. Pan Krzysztof Kujawski był jego bliskim współpracownikiem, był jego przełożonym. Za sprawą tych dwóch osób zostałem sędzią. Przyznam, że na początku decydował aspekt finansowy. Po prostu chciałem sobie zarobić na jakieś kieszonkowe. Z czasem te pieniądze odeszły jednak na drugi plan i zaczęło mnie to interesować na tyle, że stało się moją pasją.

Początki były trudne?
Bardzo trudne. Bycie sędzią to ekstremalnie trudny zawód, szczególnie na początku. Jest ogromna presja. Wiadomo, że ktoś, kto zaczyna, nie ma jeszcze odpowiednich umiejętności, bo dopiero je nabywa. To nie jest proste, to jasne. Na pewno nie było łatwo.

Ktoś, kto kiedykolwiek miał okazję być na meczach niższych lig, doskonale wie, że sędziowanie w tych – nazwijmy to – „urokliwych” warunkach to ciężki kawałek chleba. Pojawiło się kiedyś w tobie ziarno wątpliwości, chęć rezygnacji?
Takich przypadków było kilka, chociażby mój drugi mecz w przygodzie z gwizdkiem. Pamiętam go do dziś. To było spotkanie juniorów w Sieniawie Żarskiej. Muszę przyznać, że zupełnie nie kontrolowałem meczu. Weszli mi na głowę. Po spotkaniu usiadłem w domu i zastanawiałem się: „Na co jest mi to potrzebne? Za tę parę groszy?”. Było mnóstwo sytuacji, w których dowiaduję się, kim jest moja matka, kim jest mój ojciec, jak wyglądam… Dowiadywałem się o sobie wszystkiego. Było kilka takich momentów, ale im dalej w las, tym większe umiejętności, przede wszystkim umiejętności zarządzania różnymi sytuacjami. I jakoś tak poszło.

Rozmawiając z tobą, nie sposób nie odnieść wrażenia, że to praca, która sprawia ci satysfakcję.
Na tę chwilę nie wyobrażam sobie, abym tego nie robił. Na pewno to jest praca, która sprawia mi ogromną frajdę.

Jednocześnie pełnisz funkcję Przewodniczącym Lubuskiego Kolegium Sędziów. Na czym polega twoja praca w tym obszarze?
Moją rolą jest przede wszystkim rozwijanie arbitrów. Zadaniem, które sobie postawiłem wraz z Prezesem Robertem Skowronem, jest pozyskiwanie nowych sędziów. Są różne programy centralne, które nam w tym pomagają. Przede wszystkim na tym skupia się nasza praca: zarządzanie organizacją, rozwijanie jej, wprowadzanie nowych elementów, nowych pomysłów i pozyskiwanie nowych sędziów.

Jednym z projektów wprowadzonych przez Lubuskiego ZPN jest „szukanie” sędziów w szkołach sportowych.
Dokładnie. Kilka lat temu zaliczyliśmy pilotażowy program i teraz ponownie chcemy w to wejść. Jesteśmy po kontakcie z dyrektorem VII Liceum Ogólnokształcącego w Zielonej Górze. Myślę, że od września zaczniemy szkolenia w szkołach i tym samym rozpoczniemy pozyskiwanie nowych sędziów poprzez tę ścieżkę.

W środowisku cały czas mówi się, że brakuje sędziów. Z czego to wynika?
Jest za mało, ale jest to problem globalny. Ostatnio we Wrocławiu odbyła się konferencja na ten temat i trend jest spadający. Jeszcze 2 lata temu mieliśmy 10 tysięcy sędziów w Polsce, a obecnie jest ich 8 tysięcy. Musimy sobie w jakiś sposób z tym poradzić. Stąd pomysł z wejściem do szkoły sportowej w Zielonej Górze i próba pójścia w tym kierunku.

Ten spadek liczby sędziów jest zastanawiający, szczególnie mając na uwadze fakt, że żyjemy w czasach wielkiego autorytetu sędziowskiego, czyli Szymona Marciniaka.
Oczywiście. Po finale mundialu, który prowadził Szymon, notowaliśmy wzrost liczby kursantów. To należy oddać Szymonowi, że na pewno mocno przyczynił się do promocji sędziowania.

Jaką radę dałbyś młodemu człowiekowi, który zastanawia się nad tym, by sięgnąć po gwizdek?
Przede wszystkim sędziowanie otwiera nowe horyzonty i jest to przygoda życia. To jest główny aspekt, dla którego bym to rekomendował: poznawanie nowych osób i rozwijanie siebie jako człowieka.

Na koniec: jakie jest sędziowskie marzenie Pawła Horożanieckiego?
Jak najlepsze prowadzenie kolejnego meczu, do którego będę wyznaczony. Chcę krok po kroku budować swoje nazwisko na szczeblu centralnym.

Pozostałe aktualności

Lubuska Konferencja Trenerów w Zielonej Górze

0
Wydział Szkolenia Lubuskiego Związku Piłki Nożnej serdecznie zaprasza na Lubuską Konferencję Trenerów, która odbędzie się 14 grudnia (niedziela) w auli Uniwersytetu Zielonogórskiego (budynek A3) ...

Zbliża się termin składania wniosków o przedłużenie licencji trenerskiej

0
Komisja Kształcenia i Licencjonowania Trenerów Lubuskiego ZPN przypomina, że ostateczny termin składania wniosków o przedłużenie ważności licencji w trybie zwyczajnym upływa 20 grudnia 2025 r. Po...

Powołania na konsultację szkoleniową rocznika 2014

0
Wydział Szkolenia Lubuskiego ZPN w Zielonej Górze informuje, że w dniach 07-10.12.2025 w Zielonej Górze odbędzie się konsultacja szkoleniowa kadry U-12. Powołani zostali następujący zawodnicy: ...

Czas na naszą historię. Polska piłka jednym głosem za EURO 2029

0
„Czas na naszą historię” – to hasło, które w ostatnich tygodniach coraz mocniej wybrzmiewa w polskim środowisku piłkarskim. Oprócz Pierwszej Damy Marty Nawrockiej, Ewy Pajor czy Roberta Lewandows...

Ligi Amatorskie 2025

0
W miniony weekend rozpoczęły się rozgrywki lig amatorskich, organizowane przez Okręgowy Związek Piłki Nożnej w Gorzowie Wlkp. 29 listopada w Drezdenku najlepszy okazał się zespół Odlboje Drezdenko, n...

Czas na klip promocyjny: Polska gotowa na UEFA WOMEN’S EURO 2029 (WIDEO)

0
Turniej finałowy mistrzostw Europy kobiet w 2029 roku może stać się kolejnym wielkim, międzynarodowym wydarzeniem sportowym organizowanym w Polsce. Wydarzeniem, które nie tylko potwierdzi naszą gotow...

Komunikat Wydziału Dyscypliny nr 17 sezon 2025/2026 z dnia 27.11.2025 r.

0
Przedstawiamy komunikat nr 17 Wydziału Dyscypliny z dnia 27.11.2025 r. – sezon 2025/2026 Komunikat nr 17Pobierz

Powołania rocznika 2012 na Memoriał im. Kazimierza Lisiewicza

0
Wydział Szkolenia Lubuskiego ZPN w Zielonej Górze informuje, że w dniu 3.12.2025 (środa) w Gorzowie Wielkopolskim odbędzie się turniej - Memoriał im Kazimierza Lisiewicza, w którym wstąpi nasza kadra...

Mecz charytatywny „Gramy dla Laury”

0
23 listopada w Słonem rozegrano mecz charytatywny Klub Sportowy Leśnik - Przyjaciele Sport Projekt. Na boisku zobaczyliśmy znanych zawodników z lubuskich boisk oraz byłych żużlowców: Piotra Protasiew...

Polska gotowa na UEFA Women’s EURO 2029

0
Turniej finałowy mistrzostw Europy kobiet w 2029 roku może stać się kolejnym wielkim, międzynarodowym wydarzeniem sportowym zorganizowanym w Polsce. Wydarzeniem, które nie tylko potwierdzi naszą ...