Po rundzie jesiennej w grupie zielonogórskiej Klasy Okręgowej „KEEZA” mamy trzech bardzo mocnych kandydatów do awansu: Korona Kożuchów, Promień Żary i Zorza Ochla, choć nie bez szans są też zespoły z dalszych pozycji. A wakaty są tylko dwa.
Za nami bardzo ciekawa jesień w Klasie Okręgowej „KEEZA” na południu województwa lubuskiego, która przyniosła wyrównaną i emocjonującą walkę, szczególnie jeśli spojrzymy na zespoły pretendujące do awansu piętro wyżej. Na półmetku zmagań na zapleczu IV ligi najlepsza z dorobkiem 42 punków jest Korona Kożuchów, a tuż za jej plecami plasują się Promień Żary (40 punktów) i Zorza Ochla (37). Nie bez szans są też znajdujące się na dalszych pozycjach ŁKS Łęknica i Tęcza Krosno Odrzańskie (po 32 punkty). W czubie tabeli panuje niesamowity ścisk, a bilety do IV ligi są tylko dwa. Zbadaliśmy, jakie nastroje panują w klubach ze ścisłej czołówki po połowie rozgrywek.
Korona Kożuchów, runda niemal perfekcyjna
Drużyna z Kożuchowa szła jesienią jak burza i jedyną wpadkę zanotowała dopiero w ostatniej kolejce rundy, kiedy to niespodziewanie uległa na własnym terenie Tęczy Krosno Odrzańskie. To nie zmienia faktu, że jesienią Korona prezentowała się świetnie i od 4. serii gier niezmiennie przewodzi ligowej stawce. – Liderujemy po rundzie jesiennej. W ostatnim meczu przydarzyła nam się porażka, ale mimo wszystko wygranie 14 meczów z rzędu oraz dwóch pucharowych to bardzo dobry wynik, trzeba to podkreślić. Mieliśmy swoje problemy, które nasiliły się w ostatniej kolejce, choć nie chcę zrzucać ich na porażkę. Poza nami są trzy zespoły, które są blisko awansu, bo jest też Promień Żary i Zorza Ochla. Nie można też skreślać pozostałych zespołów, bo piłka jest nieprzewidywalna – mówi trener kożuchowian, Tomasz Mucha.
Korona jest na najlepszej drodze, by po dwóch latach wrócić do IV ligi, w której przed spadkiem w sezonie 2023/2024 spędziła 8 sezonów z rzędu. W Kożuchowie właściwie nikt nie ukrywa, że taki właśnie jest cel klubu w tym sezonie. – Chcemy awansować. Mamy zespół zbudowany pod awans, ale oczywiście nic samo się nie zrobi. Musimy trenować tak, jak do tej pory, czyli bardzo solidnie, musimy być bardzo mądrze przygotowani do poszczególnych meczów, bo każdy się nastawia na lidera i jest tym trudniej awansować, niż atakować z tyłu, bo bronić się jest ciężej. Mam nadzieję, że będziemy na to przygotowani – twierdzi trener Mucha.
Po udanej jesieni w Kożuchowie nikt nie zamierza osiadać na laurach. Klub zdaje sobie sprawę, że to dopiero połowa drogi do upragnionego awansu. Co wiosną będzie kluczowe, by zrealizować cel i uzyskać promocję na wyższy poziom? – Stawia się nas w roli faworyta, co wcale nie oznacza, że jest łatwiej. Trzy zespoły są bardzo blisko siebie i układ gier w rundzie wiosennej, a właściwie pierwsze kolejki będą bardzo ciekawe i po nich wiele może się wykrystalizować. My na pewno chcemy wzmocnić się jeszcze może jednym lub dwoma nazwiskami, nie tylko pod kątem rundy wiosennej, by pomogli nam awansować do tej IV ligi, ale patrząc też już na przyszłość – kończy trener Korony.
Promień celuje w szybki powrót
Tuż za plecami Korony rundę jesienną zakończył żarski Promień, który na półmetku zmagań traci do kożuchowian jedynie dwa „oczka”. Przy Zwycięzców 38 cel na sezon 2025/2026 od początku był jasny – jak najszybciej wrócić do IV ligi po spadku w poprzednim sezonie. Po 15 rozegranych spotkaniach z pewnością można powiedzieć, że Promień podąża we właściwym kierunku, co potwierdza szkoleniowiec żarskiego zespołu, Piotr Makowski. – W mojej ocenie wszyscy w klubie powinniśmy być zadowoleni, ja jestem. Naszym celem jest zdobycie jak największej liczby punktów w tym sezonie i co mecz staraliśmy się to realizować. Oczywiście, chcielibyśmy wygrać wszystkie mecze, ale nasi przeciwnicy też chcą punktować i widać, że drużyny z miejsc 1-7 są w stanie rywalizować z sobą jak równy z równym i każda może zdobyć w tych meczach punkty, czego dowodem była ostatnia kolejka. Na pewno runda wiosenna będzie emocjonująca do samego końca – zdradza szkoleniowiec.
Jesienią bardzo mocnym punktem zespołu była gra defensywna. W całej rundzie Promień stracił tylko 10 bramek, co jest najlepszym wynikiem w całej lidze. Z przodu gra Promienia również nie mogła budzić większych zastrzeżeń, bo podopieczni trenera Makowskiego zdobyli w pierwszej rundzie sezonu aż 54 bramki, ustępując pod tym względem jedynie Zorzy Ochla (60 goli). Mimo tego zimą w klubie może dojść do pewnych zmian personalnych, choć – jak podkreśla trener Makowski – nie jest to priorytetem. – Jak tylko pojawi się taka możliwość, to na pewno będziemy chcieli skorzystać i wzmocnić te pozycje, na których potrzebujemy jakości i większej rywalizacji. Moim zdaniem na chwilę obecną mamy mocną kadrę jak na tę klasę rozgrywkową, ale niestety w końcówce rundy wypadło nam z powodu kontuzji kilku kluczowych zawodników. Mam nadzieję, że szybko będą wracać do zdrowia i treningów – wyjawia.
Zorza Ochla „nie składa broni”
Mianem „czarnego konia” rundy jesiennej śmiało można określić Zorzę Ochla, która w połowie sezonu plasuje się na 3. pozycji ze stratą 3 punktów do miejsca gwarantującego awans od IV ligi. Przed rozpoczęciem rozgrywek w zielonogórskim klubie doszło do sporej zmiany, być może wręcz rewolucji, kiedy to po 10 latach z zespołem rozstał się trener Michał Grzelczyk. Jego miejsce zajął dobrze znany w środowisku Maciej Wysocki, drużynę wzmocniło kilku doświadczonych zawodników, co przełożyło się na bardzo dobry wynik na boisku. – Jesień oceniam bardzo pozytywnie, na 4+. Prawdę mówiąc, wskoczyłem w ten zespół trochę jak Filip z konopi. Wszystko działo się bardzo szybko i nie znałem do końca planów Zorzy na ten sezon, niczego nie deklarowałem, ale szybciutko wpasowaliśmy się w tryby z zespołem i jesteśmy w grze, walczymy – mówi trener Wysocki.
W ostatnich dwóch Zorza plasowała się w czołówce ligi, jednak finalnie za każdym razem czegoś brakowało, by wywalczyć pierwszy w historii klubu awans do IV ligi. Czy w tym sezonie zespołowi z Ochli uda dokonać się „niemożliwego”? – Na pewno nie składamy broni. Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Czy jesteśmy gotowi? Wszystko zweryfikuje wiosna. Wiadomo, że zima jest długa i pojawią się ruchy transferowe w każdym zespole. Wszystko może się jeszcze zmienić, ale my nie składamy broni, jesteśmy w grze i podejmujemy rękawice. A co będzie? Czas pokaże – kończy szkoleniowiec.
Podsumowując – wiosna w lubuskiej Klasie Okręgowej „KEEZA” na południu zapowiada się niezwykle ciekawie. Nie można też zapominać o drużynach z pozostałych miejsc, jak wspomniane na początku Tęcza Krosno Odrzańskie i ŁKS Łęknica, które tracą do strefy dającej awans 8 punktów i też mogą wtrącić swoje 3 grosze do walki o najwyższe cele, czemu z pewnością będziemy się wnikliwie przyglądać.








